Okno życia

Przy naszym klasztorze działa od 8 września 2009 roku  okno życia.  Jest to to specjalnie przygotowane miejsce, w którym matka może anonimowo zostawić dziecko.

Czytaj więcej...

Skrzynka intencji

"(...), zawsze mogę mówić do Boga. Jeśli nie ma już nikogo, kto mógłby mi pomóc – tam, gdzie chodzi o potrzebę albo oczekiwanie, które przerastają ludzkie możliwości trwania w nadziei – On może mi pomóc" Spe Salvi 32

Czytaj więcej...

Haft i inne prace

Zapraszamy do zapoznania się z naszą pracownią haftu, różańców, papeterii i innych prac ręcznych. Przyjmujemy również zamówienia na nasze rękodzieła.

Czytaj więcej...

Galeria zdjęć

Przedstawiamy galerię zdjęć obrazującą życie naszego klasztoru: modlitwę, pracę oraz najważniejsze spotkania i wydarzenia. Serdecznie zapraszamy.

Czytaj więcej...

Szopka św. Franciszka

Pierwszą na świecie szopkę zbudował św. Franciszek w miejscowości Greccio 24 grudnia 1223 r. Wiele osób wie, że duchowi synowie świętego przenieśli tę piękną tradycje poprzez wieki, i trwa ona w wielu krajach do dziś, ale mało kto zna tę historię od początku. Dlatego na ten czas postanowiliśmy poprstu wpisać tu dosłownie tekst przepisany z biografii świętego Ojca Franciszka napisanej przez współczesnego jemu brata Tomasza z Celano

 „Dlatego należy wzmiankować i ze czcią wspomnieć to, co uczynił w dzień narodzenia Pana naszego Jezusa Chrystusa, na trzy lata przed dniem swojej chwalebnej śmierci, w grodzie zwanym Greccio. Był na owym terenie mąż imieniem Jan, dobrej sławy, a jeszcze lepszego życia, którego błogosławiony Franciszek kochał szczególną miłością, ponieważ mimo że w swojej ziemi był on szlachcicem i człowiekiem bardzo poważanym, jednak gardził szlachectwem cielesnym, natomiast szedł za szlachectwem ducha.  Jego to właśnie, prawie na piętnaście dni przed Narodzeniem Pańskim, święty Franciszek poprosił do siebie, jak to często zwykł czynić, i rzekł doń: „Jeśli chcesz, żebyśmy w Greccio obchodzili święta Pańskie, pośpiesz się i pilnie przygotuj wszystko, co ci powiem. Chcę bowiem dokonać pamiątki Dziecięcia, które narodziło się w Betlejem. Chcę naocznie pokazać Jego braki w niemowlęcych potrzebach, jak został położony w żłobie i jak złożony na sianie w towarzystwie wołu i osła”. Co usłyszawszy ów dobry i wierny mąż, szybko pobiegł przygotować we wspomnianym miejscu wszystko, co Święty powiedział. Nastał dzień radości, nadszedł czas wesela. Z wielu miejscowości zwołano braci. Mężczyźni i kobiety z owej krainy, pełni rozradowania, według swej możności przygotowali świece i pochodnie dla oświetlenia nocy, co promienistą gwiazdą oświeciła niegdyś wszystkie dnie i lata. Wreszcie przybył święty Boży i znalazłszy wszystko przygotowane, ujrzał i ucieszył się. Mianowicie nagotowano żłóbek, przyniesiono siano, przyprowadzono wołu i osła. Uczczono prostotę, wysławiono ubóstwo, podkreślono pokorę i tak Greccio stało się jakby nowym Betlejem. Noc stała się widna jak dzień, rozkoszna dla ludzi i zwierząt. Przybyły rzesze ludzi, ciesząc się w nowy sposób z nowej tajemnicy. Głosy rozchodziły się po lesie, a skały odpowiadały echem na radosne okrzyki. Bracia śpieszyli, oddając Panu należne chwalby, a cała noc rozbrzmiewała okrzykami wesela. Święty Boży stał przed żłóbkiem, pełen westchnień, przejęty czcią i ogarnięty przedziwną radością. Ponad żłóbkiem kapłan odprawiał uroczystą mszę świętą, doznając nowej pociechy. Święty Boży ubiera się w szaty diakońskie, był bowiem diakonem, i donośnym głosem śpiewa świętą Ewangelię. A jego głos mocny i słodki, głos jasny i dźwięczny, wszystkich zaprasza do najwyższych nagród. Potem głosi kazanie do stojącego wokół ludu, słodko przemawiając o narodzeniu ubogiego Króla i małym miasteczku Betlejem. Często też, gdy chciał nazwać Chrystusa „Jezusem”, z powodu bardzo wielkiej miłości zwał Go „dziecięciem z Betlejem” i jak becząca owca wymawiał słowo „Betlejem”, napełniając całe swe usta głosem, a jeszcze bardziej słodkim uczuciem. Również, gdy wzywał „dziecięcia z Betlejem” lub „Jezusa”, zdawał się oblizywać wargi językiem, na podniebieniu smakując i połykając słodycz tego słowa. Tamże Wszechmogący rozmnożył swe dary, a pewien cnotliwy mąż miał dziwne widzenie. Widział w żłóbku leżące dzieciątko, bez życia, ale kiedy święty Boży zbliżył się doń, ono jakby ożyło i zbudziło się ze snu. To widzenie nie jest nieodpowiednie, gdyż w wielu sercach dziecię Jezusa zostało zapomniane. Dopiero Jego łaska, za pośrednictwem sługi świętego Franciszka sprawiła, że zostało w nich wskrzeszone i wyrażone w kochającej pamięci. Wreszcie zakończył się uroczysty obchód i każdy z radością powrócił do siebie” (1Cel 84,4-86,9). 

święto Stygmatów świętego Ojca naszego Franciszka

17 września - święto Stygmatów świętego Ojca naszego Franciszka

 

Święty Franciszek pierwszy stygmatyk w historii Kościoła. Stygmat to rana na ciele pojawiająca się u niektórych osób rozpamiętujących mękę Jezusa i pozostających w stanie ekstazy religijnej, nie będącej skutkiem choroby, ani obrażeń natury mechanicznej. Poverello otrzymał stygmaty na dwa lata przed śmiercią, czyli w 1224 roku, na górze Alwerni, gdzie w pustelni Biedaczyna z Asyżu odprawiał 40-dniowy post na cześć św. Michała Archanioła. Najprawdopodobniej miało to miejsce 14 września.  Do czasu swej śmierci, święty Franciszek jak mógł starał się ukrywać ten dar, i cierpieć w ukryciu. Po jego śmierci widziało je wiele osób między innymi św. Klara i jej Siostry. 

Święto stygmatów zostało ustanowione na kapitule generalnej franciszkanów w 1337 roku w Cahors we Francji. Błogosławiony papież Benedykt XI w 1337 r. zatwierdził święto Stygmatów dla całego zakonu.

Aby mocniej wniknąć, w ducha tego święta zobaczmy, jak wydarzenie to opisuje św. Bonawentura - autor dwóch życiorysów świętego Franciszka. Fragment jest zaczerpnięty z "życiorysu większego". 

"Żar serafickich pragnień unosił go do Boga, a słodycz współczucia przemieniała w  Tego, który chciał być ukrzyżowany ze zbyt wielkiej miłości. Któregoś ranka, około święta Podwyższenia Krzyża Świętego, podczas modlitwy na zboczu góry, zobaczył, że z wysokości niebios zstępuje jeden Serafin mający sześć  ognistych i błyszczących skrzydeł. Kiedy bardzo szybkim lotem zbliżył  się do męża Bożego i zawisł w powietrzu, pomiędzy skrzydłami ukazała się podobizna  ukrzyżowanego człowieka, mającego ręce i nogi rozciągnięte na podobieństwo krzyża i do niego przybite. Dwa  skrzydła wznosiły się ponad jego głową, dwa były rozpostarte do lotu, a dwa okrywały całe ciało. Widząc to Franciszek zdumiał się ogromnie, a w jego sercu wybuchnęły jednocześnie smutek i radość. Cieszył się tak pięknym spojrzeniem, jakie Chrystus w postaci Serafina kierował na niego, ale przybicie do krzyża przeszyło jego duszę mieczem boleści i współczucia. Przyglądał się zdziwiony tej tajemniczej wizji, świadom że słabość męki w żaden sposób nie może pogodzić się z nieśmiertelnością serafickiego ducha. Dzięki objawieniu Pańskiemu zrozumiał jednak, że Opatrzność Boża  ukazała jego oczom tego rodzaju wizję, aby przyjaciel Chrystusa poznał wcześniej, że ma być zupełnie przemieniony na podobieństwo ukrzyżowanego Chrystusa nie przez męczeństwo ciała, lecz przez żar duszy. Wizja znikając pozostawiła przedziwny żar w jego sercu, a na jego ciele wycisnęła podobiznę nie mniej dziwnych znaków. Natychmiast na jego rękach i nogach zaczęły się pokazywać ślady gwoździ, które dopiero co widział na podobiźnie ukrzyżowanego człowieka. Ręce i nogi okazały się przebite w samym środku gwoźdźmi tak, że główki gwoździ było widać na wewnętrznej stronie rąk i na górnej stóp, zaś ich ostre końce wydłużone, zagięte  i jakby powtórnie wbite; wychodząc z ciała, wystawały, nad jego powierzchnią. Również na prawym boku, jakby przebitym włócznią, nosił czerwoną bliznę a krew często z niej wypływająca, plamiła habit i spodnie. "

Na górę Alwernię pielgrzymuje wiele osób, był tam w 1993 roku między innymi "Papież Pielgrzym" nasz umiłowany św. Jan Paweł II. Podczas rozważania modlitwy Anioł Pański zwracał uwagę i uczył wiernych, zwłaszcza młodych jak nie zmarnować swojego życia.  Cytatem z tego "spotkania" dwóch Wielkich Świętych zakończymy te refleksje, niech św. Ojciec Franciszek pomaga nam iść przez obecne wydarzenia wiernie trwając przy Chrystusie.

"Drodzy młodzi, kochajcie życie! Kochajcie go z głębokością i pasją Franciszka z Asyżu. Kochajcie go w pięknie natury, w radości przyjaźni, w zdobyczach nauki, w hojnej walce dla zbudowania lepszego świata.

Nie zmarnujcie go w radościach przemijających, w przygodach bez powrotu, w pustym konformizmie. Patrzcie w górę! Mierzcie w wieczność!

Na drodze prawdziwej radości, której pragnie wasze serce, niech Was prowadzi Maryja, Matka Jezusa, Matka Franciszka i wszystkich świętych (…) Maryja, „Światło w ciemnościach”, niech oświeci umysły i sumienia ludzi światłem prawdy i miłości. Niech oświeci w sposób szczególny Was, drodzy młodzi, którzy jak Franciszek wzywacie ufnie Dziewicy, Matki Kościoła i modelu jego wiecznej młodości".

„O Święty Franciszku, stygmatyku z La Verna, świat tęskni za Tobą jako ikoną Jezusa Ukrzyżowanego.

Potrzebuje twojego serca otwartego ku Bogu i ku człowiekowi, twoich stóp bosych i zranionych, twoich rąk przebitych i błagających.

Tęskni za twoim głosem słabym, ale mocnym potęgą Ewangelii.

Pomóż, Franciszku, dzisiejszym ludziom rozpoznać zło grzechu i szukać oczyszczenia z niego w pokucie.

Pomóż im wyzwolić się z samych struktur grzechu, które uciskają dzisiejsze społeczeństwo.

Ożyw w świadomości rządzących naglącą potrzebę pokoju w narodach i pomiędzy ludami.

Wlej w młodych twoją świeżość życia, zdolną stawić czoła zasadzkom wielorakich kultur śmierci.

Dotkniętym przez wszelkiego rodzaju zło przekaż, Franciszku, radość umiejętności przebaczenia.

Wszystkim ukrzyżowanym przez cierpienie, głód i wojnę otwórz na nowo bramy nadziei. Amen”.

(św. Jan Paweł II)

Strona 2 z 6

Słowo Boże na dziś:

Pełny tekst liturgii kliknij w czytania mszalne:

 

Słowo Boże na jutro (kliknij)

Odwiedza nas 7 gości oraz 0 użytkowników.

Na łonie natury za klauzurą :) (migawki)

1.jpg

Ofiara na potrzeby Sióstr:

 PKO BP I Oddział w Bydgoszczy

 Nr konta: 54 1020 1462 0000 7902 0102 3936

OCHRONA DANYCH

Dane osobowe zawarte na stronie przetwarzane są za zgodą lub na mocy prawa.

Administratorami danych są: Mniszki Klaryski od Wieczystej Adoracji w Bydgoszczy.

więcej...

INFORMACJA O COOKIES

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.